"DON'T SAY A WORLD WHILE WE DANCE WITH THE DEVIL"

Elo mordeczki <3
To będzie moje nowe powitanie xD

Pewnie zastanawiacie się, skąd ten szatański, dziwny, idiotyczny, niepolski tytuł posta?
Już wyjaśniam niekumatym.
Są to słowa z piosenki którą kocham nad życie, mianowicie "Ocean drive" Duka Demonda (wybaczcie kaleczę angielski xd)

Oznaczają one: "Nie mów słowa, podczas gdy tańczymy z diabłem".

Teraz łatwo się domyślić, o czym będzie dzisiejszy post, prawda?
------

Chciałam Ci powiedzieć, że słowa potrafią ranić. Nawet bardziej niż czyny.


Przykładowo, podchodzi do Ciebie szkolny fejm. Zaczyna zapodawać głupie teksty typu "idź się zabić, wyglądasz dziś jak szmaciarz, śmierdzisz, idiota, debil" itd..

No powiedz mi, boli Cię to, czy po prostu masz to gdzieś?
No oczywiście ŻE BOLI.

Po prostu zaczynasz udawać totalną zimną sucz, że by nie pomyślał, że czujesz się zraniony, prawda?
Odpowiadasz mu podobnym tekstem, żeby się odwalił?

No to chcę Ci pogratulować, bo robisz zajebiście.
Nie istnieje takie coś jak "kiedy uderzą Cię w policzek, nadstaw i drugi".
W życiu trzeba być silny, bo nikt nie będzie cię głaskał.

Nie to, że nie wierzę w Boga i nie liczę się z przykazaniami, tylko po prostu z niektórymi się nie zgadzam.

Na swojej drodze życiowej napotkasz wielu różnych ludzi. Niektórzy z nich będą mili, inni okrutni, a jeszcze inni zimni i obojętni.
I za przeproszeniem, większośc gówno będzie obchodzić, co czujesz.

Ale jest jedno ALE.
Bądż sobie twardą laską\gościem, ale pamiętaj o jednym.

Nie   rań   drugiej  osoby. 

Postaw się na jej miejscu i pomyśl, jak TY poczułbyś się w takiej sytuacji. 
Szanuj bliźniego, jak siebie samego.
To akurat lubię <3
****
Time to say goodbye *-*

Komentarze